piątek, 27 czerwca 2014

W domowym zaciszu od kuchni


Tak więc po dzisiejszych fotkach, które widnieją w poprzednich postach postaram się w miarę jasno przedstawić wam jak to jest zrobione .
Czasem pogoda nie dopisuję aby wyjść na dwór w poszukiwaniu ciekawego tematu do fotografowania i wtedy zaczynam działać w domu.
Podstawowym narzędziem do robienia kropelek bez którego nie potrafię się obejść jest odpowiednie światło a w szczególności mowa tutaj o lampie zewnętrznej. Nie są one wygórowane cenowo -  moja kosztowała zaledwie 170 zł ale zdaję egzamin.
Dodatkowo używam zwykłej lampki pokojowej, która daje ciepłe, żółte światło co w efekcie ma wpływ na kolorystkę. 
To co jednak sprawia, że zdjęcia są przesycone kolorami to TŁO. 
Tak więc zaczynamy od początku.



Oto moje tła. Kawałek obrazka, pleksi, czy też własnoręczna produkcja kolorowej kartki jako tło w zupełności nam wystarczy. 
Dla ciekawego efektu czasem przyklejam na tło brokat gruboziarnisty srebrny lub złoty.
Dzisiejsze obiekty do fotografowania to zwyczajny pospolity dmuchawiec, którego bez problemu można znaleźć koło każdego domu.
Jak już powyrywamy mu „włosy” warto je przymocować w jaki kolwiek sposób. Ja skorzystałam z plasteliny i świecznika.




Do kropelek wystarczy nam zwykła woda, strzykawka i odrobina cierpliwości. Niektórzy używają olejków lub gliceryny. Podobno daje to lepszy efekt jednak osobiście nie zauważyłam różnicy. 


Ustawiam światło w taki sposób aby wydobyć odblask z brokatu oraz aby podświetlić krople. Lampa błyskowa doświetla obiekt i skraca czas co jest dość wygodne. 
Nie posiadam zbyt wyszukanego sprzętu makro stąd jakość zdjęć nie jest porażająca ale mają one swój urok. Zazwyczaj używam konwertera makro DCR-250 ( moim zdaniem najlepsze z dostępnych szkieł w dobrej cenie ) jak i tandetnego szkła 10 dpi które ma spore problemy z ostrością.
Co do ostrości – zawsze ustawiam ją manualnie – nie twierdzę, że to najlepsza metoda ale moja ulubiona.

Wydaję mi się że zdjęcia mówią same za siebie i tylko pozostaję mi życzyć wam miłej zabawy w domu z kropelkami :)
Jeśli są pytania śmiało pisać. Zawsze jestem skoro do pomocy. Pozdrawiam miłośników kropelek.



Efekt zabawy w poprzednim poście :






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz